Witam wszystkich i zapraszam na salony

W dzisiejszych czasach kobieta musi być "tą od wszystkiego". Od dbania o dom, troszczenia się o rodzinę, od zarabiania pieniędzy, od utrzymywania kontaktów towarzyskich, od przewidywania, doradzania, planowania, pocieszania... I czasem tylko bywa, że w ferworze swych zajęć, tego ciągłego przeskakiwania z jednej roli w drugą stwierdza nagle, że właściwie to ona już nie wie, jaka jest naprawdę i czego oczekuje. I wtedy właśnie zaczyna rozglądać się za czymś, co będzie potrafiło ją zdefiniować.

Chciałabym, aby ten blog był miejscem, gdzie spotka się wszystko to, co mnie interesuje, bawi i zachwyca. Najzupełniej subiektywne, luźne wpisy, zamknięte w schemacie. Salon, biblioteka, garderoba, kuchnia czyli mój dom otwarty. Otwarty dla mnie, moich przyjaciół oraz tych, którzy po prostu lubią czasem zajrzeć przez cudze okno :)

Nie wykluczone również, że z dystansu jaki daje słowo pisane, spojrzę na codzienne zajęcia innym już zupełnie okiem. A tymczasem wytrwałości, sumienności i regularności sobie życzę. A Was zapraszam na salony.

środa, 16 października 2013

Hello, I am Dora

    Dora podbiła serce Ali, na tyle skutecznie, że stała się jej najbliższą przyjaciółką. Ala miała wówczas dwa lata i jej wielkim marzeniem było posiadanie takiej lalki.  Początkowo chciałam jej tę Dorę po prostu kupić. Natykałam się jednak albo na "interaktywne" robocopy z twardego plastiku, albo na miękkie maszkarony, którymi łatwiej nastraszyć niż utulić dwulatkę.Wzięłam się więc sama do roboty.
    W myśl zasady, że liczą się intencje, a nie wartość prezentu, pierwszą Dorę Ala dostała  na swoje drugie urodziny. Lalka miała formę płaskiej przytulanki  (ok. 15-20cm)  i wykonana była z grubego filcu  łączonego klejem do tkanin. Niestety nie zachowała się żadna z jej fotografii :) 
     Filcowa Dora ciągana była wszędzie, począwszy od żłobka, przez place zabaw, na Kościele kończąc. Zyskała tym samym ogromną popularność wśród okolicznych maluchów. Na fali tego powszechnego zainteresowania powstała jej większa siostra, dodatkowo wzbogacona o słynny Backpack i Mapę. W tym wypadku zaszalałam już z materiałami, używając filcu jedynie przy wykończeniu. 
Dora miała swoje pięć minut, lecz już wkrótce musiałą ustąpić pola innym bohaterom masowej, dziecięcej wyobraźni.Ala odkryła Księżniczki Disneya.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz