Rok 1999 obfitował w wydarzenia o sporym znaczeniu dla kultury i sztuki. Swoje premiery mają filmy Szósty zmysł i Mumia. Britney Spears wypuszcza piosenkę Baby one more time, a Cher Believe. W Polsce Kayah nagrywa płytę z Bregoviciem, a Gabriel Fleszar wygrywa konkurs zorganizowany przez Universal i triumfuje z Kroplą deszczu.
I ja nie pozostaję dłużna. Składam swój talent na ołtarzu (nomen omen) sztuki.
Podczas wakacji '99 zostaję zatrudniona do pomocy przy renowacji polichromii w Kościele Przemienienia Pańskiego w Libiążu. Opiekę sprawował nade mną niejaki Robert, z wykształcenia nauczyciel fizyki, z zamiłowania malarz-konserwator.
To był miesiąc, w którym przeżyłam piękną, twórczą przygodę. Od siódmej do siedemnastej, z przerwą na obiad, potrafiłam na leżąco malować sklepienie, nie bacząc na farbę kapiącą czasami na twarz. W tle pełna skupienia cisza, wszechobecny zapach farb i rozpuszczalników, przez głowę leniwie przetaczają się myśli, a spod pędzla wyłania się dawno zatarty wzór, który był tam od dziesiątek lat. Magiczne chwile, które pamiętam do dziś. Spełnienie. Dojazdy umilała mi lektura Sagi o Ludziach Lodu (codziennie pochłaniałam jedną część). Zwłaszcza pierwsza, doskonale wpisywała się w klimat :) Tyle że, w mojej historii jakoś Tangela zabrakło.
Za zarobione pieniądze kupiłam pierwsze w życiu firmowe spodnie- Wranglery, buty Nike i maskotkę Kubusia Puchatka w prezencie dla mojej siostry. Była to pierwsza moja praca i z czystym sumieniem stwierdzam -najlepsza. Może ktoś gotów mi taką zaproponować? Podobno się sprawdziłam. Zresztą, oceńcie sami.
By ewelina - łuk pomiędzy organami wraz z frontem, obramowanie okna wraz ze ścianą pod nim i zwieńczeniami kolumn
Witam wszystkich i zapraszam na salony
W dzisiejszych czasach kobieta musi być "tą od wszystkiego". Od dbania o dom, troszczenia się o rodzinę, od zarabiania pieniędzy, od utrzymywania kontaktów towarzyskich, od przewidywania, doradzania, planowania, pocieszania... I czasem tylko bywa, że w ferworze swych zajęć, tego ciągłego przeskakiwania z jednej roli w drugą stwierdza nagle, że właściwie to ona już nie wie, jaka jest naprawdę i czego oczekuje. I wtedy właśnie zaczyna rozglądać się za czymś, co będzie potrafiło ją zdefiniować.
Chciałabym, aby ten blog był miejscem, gdzie spotka się wszystko to, co mnie interesuje, bawi i zachwyca. Najzupełniej subiektywne, luźne wpisy, zamknięte w schemacie. Salon, biblioteka, garderoba, kuchnia czyli mój dom otwarty. Otwarty dla mnie, moich przyjaciół oraz tych, którzy po prostu lubią czasem zajrzeć przez cudze okno :)
Nie wykluczone również, że z dystansu jaki daje słowo pisane, spojrzę na codzienne zajęcia innym już zupełnie okiem. A tymczasem wytrwałości, sumienności i regularności sobie życzę. A Was zapraszam na salony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz