Poniżej przepis dla wszystkich tych, którzy kochają orchidee, a zdają sobie sprawę, że nie można ich trzymać w łazience bez okien. To również edukacyjny post dla tych, którzy tej świadomości nie posiadają.
Zasadniczo storczyk składa się jedynie z kilku podstawowych części (patrz rys. poglądowy)
- łodyga z kwiatami i pąkami,
- liście,
- charakterystyczne korzenie,
oraz dodatkowo
- podpórka do łodyg,
- naczynie, w którym umieścimy kwiat,
- podłoże
Wystarczy tylko we właściwej kolejności połączyć powyższe elementy i otrzymujemy efekt jak poniżej :)
A teraz szczegóły :
- najważniejsza jest gałązka z kwiatami. Z doświadczenia wiem, jak trudno znaleźć coś, co wygląda w miarę naturalnie i nie ma płatków strzępiących się po bokach. Mój ideał (różne rozmiary i kolory) znalazłam w BRW w dziale z akcesoriami dla wnętrz. Ważne jest również, że gałązka daje się łatwo formować, stąd można jej nadać dowolny kształt, zbliżony do oryginału.
- łodyga, z racji tego, że dźwiga dość sporo kwiatów, musi być solidnie osadzona. Doskonała jest do tego sucha gąbka florystyczna, którą umieszczamy w naczyniu, podobnie jak liście i korzenie,
- liście i korzenie kupiłam na sztuki na giełdzie kwiatowej,
- naczynia szukałam dość długo, ponieważ zależało mi aby było dość płaskie. Wreszcie udało mi się na nie trafić w IKEI.
- na koniec całość uzupełniłam zakupionymi w sklepie ogrodniczym kawałkami skorupy orzecha kokosowego (do tego celu można wykorzystać także podłoże dla storczyków zawierające korę).
Taka kompozycja doskonale sprawdzi się w miejscach z brakiem dostępu światła słonecznego, a także w mieszkaniach osób nienawykłych do opieki nad kwiatami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz