Witam wszystkich i zapraszam na salony

W dzisiejszych czasach kobieta musi być "tą od wszystkiego". Od dbania o dom, troszczenia się o rodzinę, od zarabiania pieniędzy, od utrzymywania kontaktów towarzyskich, od przewidywania, doradzania, planowania, pocieszania... I czasem tylko bywa, że w ferworze swych zajęć, tego ciągłego przeskakiwania z jednej roli w drugą stwierdza nagle, że właściwie to ona już nie wie, jaka jest naprawdę i czego oczekuje. I wtedy właśnie zaczyna rozglądać się za czymś, co będzie potrafiło ją zdefiniować.

Chciałabym, aby ten blog był miejscem, gdzie spotka się wszystko to, co mnie interesuje, bawi i zachwyca. Najzupełniej subiektywne, luźne wpisy, zamknięte w schemacie. Salon, biblioteka, garderoba, kuchnia czyli mój dom otwarty. Otwarty dla mnie, moich przyjaciół oraz tych, którzy po prostu lubią czasem zajrzeć przez cudze okno :)

Nie wykluczone również, że z dystansu jaki daje słowo pisane, spojrzę na codzienne zajęcia innym już zupełnie okiem. A tymczasem wytrwałości, sumienności i regularności sobie życzę. A Was zapraszam na salony.

sobota, 5 maja 2012

Natrętny jak Mucha

W czasach, kiedy to na maturę nie wystarczało jedynie przygotować okraszonej planszami pracy, a w zamian wymagano przeczytania chociażby kilkunastu lektur. Kiedy podręczniki wyglądały jak książki, a nie współczesne czasopisma dla młodzieży. Kiedy to bez trudu można było odróżnić nauczycielkę od uczennicy, a ja sama byłam jakieś 6 kg lżejsza - poznałam Alfonsa Muchę. Spotkanie wydawać by się mogło prozaiczne. Ot otworzyłam, podręcznik do języka polskiego, a tam była mała, czarno-biała reprodukcja Szmaragdu. 
Nigdzie jeszcze nie można było kupić kubka, tudzież talerzyka zamalowanego kobietami Muchy, a obrazki ściągane z Internetu mieściły mi się na dyskietce jedynie w ilościach sztuk pięć. Mimo to moja miłość kwitła., czego wyrazem były poniższe próby odbijania chociażby światełka Mistrza.
Po latach, jak w każdym związku temperatura uczuć nieco spadła, mimo to przyjaźń i przywiązanie zostało. 
Kilkanaście jego prac, zwłaszcza plakatów, można było w 2006 roku zobaczyć w Krakowie w Kamienicy Szołayskich. Dwa lata temu będąc w Pradze odwiedziłam Muzeum Muchy. W sercu kolejny raz piknęło i nie odmówiłam sobie zakupu dwóch zakładek m.in. z Luną. Stara miłość nie rdzewieje, a sentyment pozostaje.

Poniżej zestawienie prac Alfonsa Muchy i moich, będących czasem dość swobodnymi wariacjami.


Alfons Mucha Szmaragd, z cyklu Kamienie szlachetne, 1900


  Alfons Mucha  Job, 1885


  Alfons Mucha Lato, z cyklu Pory roku, 1896


Alfons Mucha Taniec, z cyklu Sztuki, 1898
Alfons Mucha Zmierzch, 1899

1 komentarz:

  1. Солнышко! Ты настоящий талант. Художник, не хуже Мухи! Твори свои картины. Они будут прекрасны, я уверена!

    OdpowiedzUsuń